Dobrze, że jesteś! – nasze pierwsze spotkanie :)

Chwyć kubek z herbatą, kawą albo gorącą czekoladą. Zawiń się w ulubiony koc. Usiądź wygodnie – i rozgość się! Zapraszam Cię do lektury 🙂

Zapiski Wojowniczki powstały w mojej głowie już wiele miesięcy temu. Niestety, z powodów zdrowotnych nie byłam w stanie pisać regularnie. Długo nie byłam w stanie w ogóle przelać swoich myśli na papier. Depresja i związane z nią komplikacje sprawiały, że życie było nie do zniesienia.

Chorobę zostawiam powoli za sobą jednak zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem w tym cierpieniu osamotniona. Jest wiele osób, które podobnie jak ja czuły bądź czują niechęć na myśl o tym, że muszą wstać kolejnego poranka. Ludzi, którzy przeżywali swoje piekło w odosobnieniu, wśród chóralnego krzyku rodziny i znajomych: „przesadzasz, przecież nic Ci nie jest! Weź się w garść!”.

Dla każdego z Was mam wiadomość:

Dobrze, że jesteś!

Napiszę raz jeszcze: dobrze, że jesteś! Dobrze, że walczysz! Jesteś prawdziwą Wojowniczką, prawdziwym Wojownikiem!

Chcę pomóc Ci w tej walce. Ale nie tylko Tobie. Chcę również pomóc zrozumieć tym, którzy nie rozumieją – a chcieliby wiedzieć coś więcej. Twojej Rodzinie, Przyjaciołom, Znajomym, którzy chcą Ci pomóc – ale nie są nawet w stanie wyobrazić sobie, przez co przechodzisz. Jeśli sam nie doświadczasz bądź nie doświadczyłaś / doświadczyłeś trudności związanych z długotrwale obniżonym nastrojem – zawsze możesz zostać Wiernym Towarzyszem Podróży dla Wojownika bądź Wojowniczki.

Depresja jest chorobą. Z czasem staje się elementem życiowej drogi, o którym trudno „ot tak” zapomnieć. Mimo wszystko – jak wiele trudnych wydarzeń – może być „trampoliną”, dzięki której wskoczysz na nowy poziom funkcjonowania.

Co teraz?

Dwa zadania, które znajdują się na mojej i Twojej liście, to:

  1. Przetrwać najgorsze
  2. Rozkwitnąć, gdy uporasz się z punktem pierwszym – nawet tymczasowo.

Przez lata zmagań wypracowałam pewne strategie radzenia sobie z gorszym czasem oraz nadrabiania licznych zaległości wtedy, gdy zdrowie pozwalało na nieco więcej wysiłku. Jako psycholog z wykształcenia posiadam wiedzę teoretyczną, która pozwoliła mi w pewnym stopniu zrozumieć to, co mi się przydarzyło, zrozumieć ludzi i ich reakcje. Przede wszystkim zaś – poznałam i polubiłam siebie, stałam się swoim sprzymierzeńcem w tej walce.

Na obecną chwilę na stronie znajdziesz działy poświęcone obu stronom lustra.

Szkice o wdzięczności to miejsce, w którym możesz znaleźć dużo dobra i ciepła. W tym miejscu zachęcam Cię, abyś – mimo wszystko – choć na chwilę oderwała / oderwał myśli od tego, co trudne i ucieszyła / ucieszył się chwilą. Nawet jeśli w tym momencie nie doświadczasz radości z egzystencji nie oznacza to, że jej zupełnie nie ma. Jest trochę jak słońce w pochmurne dni – nie widzimy go, ale wiemy, że jest za chmurami. Jest to również miejsce, w którym mam nadzieję naładujesz nieco akumulatory.

W Wyzwaniach staram się pokazać, w jaki sposób myślałam / myślę, a w jaki sposób chciałabym myśleć o różnych sytuacjach. Ten kontrast często towarzyszy nam w drodze do wyzdrowienia – pamiętamy, jak było wcześniej bądź wiemy, czego chcemy – tylko nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć. Nie mamy energii, żyjemy w ciągłym napięciu bądź jesteśmy przytłoczeni myślami. W tym dziale znajdą coś dla siebie Wierni Towarzysze Podróży, ale Ty,Wojowniczko – Wojowniku – również. Dzielę się tam swoimi metodami na uporanie się ze stanowiącymi wyzwanie kwestiami.

I pamiętaj – dobrze, że jesteś! Dobrze, że walczysz! Są ludzie, którym na Tobie zależy. I są ludzie, którzy chcą Ci pomóc – ja również!

Zapraszam Cię również do śledzenia mnie na Facebooku oraz Instagramie 🙂

Najnowsze artykuły

Smutek jako punkt wyjścia dla uśmiechu :)

9 sposobów na smutek codzienny

Smutek – jedna z sześciu podstawowych emocji, które, zdaniem Paula Eckmana, jest rozpoznawalna w różnych kulturach. Zdarza się, że dopada […]

Szukając pracy - wysyłając CV.

Na rynku pracy cz. 1: rozsyłanie CV

Ostatnio niemalże hurtowo wysyłam CV i „LM”. Póki co uderzam głową o mur. Jednak samo doświadczenie słania swego Curriculum Vitae […]

Brzeg oceanu

Kąpiel jak w Bałtyku

Późny wieczór. Wracam po treningu marząc o tym, by wziąć prysznic. Na drzwiach wisi kartka: Od 8:30 wody nie będzie.